Propozycje dotyczące możliwości sporządzania tzw. testamentu życia (living will) wywołują obecnie gorące dyskusje, w których pojawiają się skrajne oceny. Niektórzy już teraz wypełniają formularze, mimo braku legalizacji takiego dokumentu, inni zarzucają, że jest to próba wprowadzenia do prawa przyzwolenia na eutanazję kuchennymi drzwiami.

Testament życia ma być dokumentem wyrażającym wolę chorego na przyszłość (pro futuro) co do stosowanych wobec niego procedur medycznych, w sytuacji utraty zdolności komunikowania się czy decydowania o sobie. Jest więc wyrazem utrzymania autonomii osoby w zakresie decydowania o swoim życiu nawet wtedy, gdy utracona zostanie zdolność swobodnego komunikowania się. Zasada autonomii pacjenta jest jedną z najsilniej podkreślanych zasad współczesnej etyki medycznej. W 1999 r. Polska podpisała Europejską Konwencję Bioetyczną (wciąż nie ratyfikowaną), która w art. 9 stanowi, że „Należy brać pod uwagę (shall be taken into account) wcześniej wyrażone życzenia pacjenta co do interwencji medycznej, jeżeli w chwili jej przeprowadzania nie jest on w stanie wyrazić swej woli.” Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (UoPP) także podkreśla wagę zgody osoby na wszelkie działanie medyczne, którym ma się poddać (art.16, art 17). Testament życia jest więc rozwiązaniem pozwalającym na utrzymanie prawa do decydowania o sobie w sytuacji, kiedy chory nie będzie w stanie już wyrazić swej woli.

Grupa Robocza ds. Problemów Etycznych Końca Życia przy okazji tworzenia projektu ustawy bioetycznej (tzw. Projektu Gowina) podjęła wyzwanie stworzenia projektu testamentu życia. Ostatnio również grupa prawników i lekarzy związanych z Warszawskim Hospicjum dla Dzieci kontynuuje to zadanie w swoim projekcie zmian do UoPP. Projekt ten zakłada możliwość stworzenia dwu możliwych deklaracji woli na przyszłość.

Pierwsza dotyczyłaby wskazań co do tego jakich procedur medycznych osoba nie życzy sobie by były wobec niej stosowane w sytuacji gdy nie będzie w stanie wyrazić swego zdania. Chodzi tu o sytuacje, kiedy osoba ulega wypadkowi lub chorobie, niekoniecznie śmiertelnej i wymagana jest interwencja medycznej. Z różnych przyczyn – etycznych, religijnych czy jakichkolwiek innych - możemy nie życzyć sobie nigdy sztucznego podtrzymywania funkcji życiowych, choćby miało nam to ratować życie. Możemy nie wyrażać zgody na przeszczep serca lub innych narządów. Świadkowie Jehowy bezwzględnie nie godzą się na transfuzję krwi. W oświadczeniu określone byłyby procedury, których osoba sobie nie życzy i deklaracja ta byłaby wiążąca dla lekarza i personelu medycznego.

Druga deklaracja dotyczyłaby rozporządzeń na wypadek wejścia osoby w tzw. stan terminalny. Jest to: ,,nieodwracalny stan spowodowany urazem lub chorobą, która wywołała poważne, postępujące i trwałe pogorszenie zdrowia, przy istnieniu uzasadnionego medycznego przekonania, że leczenie tego stanu byłoby nieskuteczne”. Mówimy o pacjencie, którego stan pogarsza się, choroba jest nieuleczalna i mamy poważne przesłanki do tego by sądzić, że aktywne leczenie będzie daremne. W testamencie życia osoba wskazuje, że nie życzy sobie prowadzenia wobec niej uporczywej terapii w sytuacji orzeczenia u niej stanu terminalnego. Taki pacjent objęty byłby wtedy opieką paliatywną.

Projekt z Warszawskiego Hospicjum dla dzieci zakłada, że oświadczenia takie miałyby formę dokumentów potwierdzonych notarialnie lub aktów notarialnych i gromadzone byłyby w specjalnie stworzonym do tego celu centralnym rejestrze oświadczeń prowadzonym przez ministra właściwego do spraw zdrowia. Osoba w każdej chwili mogłaby zmienić oświadczenie lub je odwołać.

Testament życia jest rozwiązaniem pozwalającym na respektowanie prawa do samostanowienia osoby nawet w sytuacji gdy utraciła ona możliwość wyrażania swej woli. Może uwolnić innych, szczególnie bliskie osoby, od ciężaru podejmowania decyzji w imieniu chorego, a często są to dramatyczne wybory. Z pewnością może przyczynić się do uniknięcia niepotrzebnych konfliktów pomiędzy personelem medycznym i rodziną pacjenta czy ewentualnych roszczeń prawnych. Porównanie z eutanazją, na które tak często powołują się przeciwnicy tego rozwiązania, jest błędne. O ile bowiem eutanazja polega na pomocy drugiej osobie w pozbawieniu jej życia, na wyraźne jej żądanie i pod wpływem współczucia, o tyle akceptacja sprzeciwu pacjenta wobec leczenia polega na poszanowaniu przez lekarza wcześniej wyrażonej woli chorego i nie zakłada aktywnego działania. Sporządzanie testamentu życia niesie ze sobą wszakże pewne ryzyko. Co w sytuacji gdy człowiek, który zmienił zdanie, na przykład tuż przed wypadkiem, nie będzie mógł cofnąć tego, co napisał? Badania przytaczane przez Piotra Aszyka pokazują, iż ludzie cieszący się zdrowiem inaczej oceniają leczenie medyczne, niż wtedy gdy znajdą się w sytuacji poważnej choroby bądź kalectwa. Osoby zdrowe najczęściej nie dopuszczają do świadomości ewentualności przebywania w stanie długotrwałej choroby, uzależnienia od innych i opowiadają się za skróceniem swego życia, gdyby wiązało się ono z licznymi niedogodnościami. Kiedy zaś znajdą się w sytuacji uciążliwej choroby, najczęściej wybierają leczenie przedłużające życie.

Testament życia będzie niewątpliwie okazją do podjęcia refleksji dotyczących własnej śmierci czy hierarchii wartości w sytuacji poważnego pogorszenia zdrowia. Choć myśli o takich chwilach, zwykliśmy raczej odsuwać od siebie, to chyba warto skorzystać z prawa do tego, by to, co się wtedy z nami stanie, zależało od nas.

Bibliografia:

  1. Convention for the Protection of Human Rights and Dignity of the Human Being with regard to the Application of Biology and Medicine: Convention on Human Rights and Biomedicine, Orviedo, 4.04.1997, http://conventions.coe.int/Treaty/en/Treaties/Html/164.htm
  2. Tekst projektu z uzasadnieniem:http://www.hospicjum.waw.pl/biblioteka/epidemiologia-polityka-zdrowotna/testament-zycia-pelnomocnik-medyczny/313-projekt-ustawy
  3. Aszyk P. (2006) Granice leczenia. Etyczny problem odstąpienia od interwencji medycznych. Warszawa
  4. Ustawa z dn. 5 grudnia 1996r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty. . Dz.U. z 2011 r. Nr 277, poz. 1634 ze zm.
  5. Ustawa z dn. 6 listopada 2008r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. tj. Dz. U. z 2012r poz. 159 ze zm.