Choroba nowotworowa jest wydarzeniem kryzysowym, który w świadomości społecznej nieodłącznie wywołuje przerażenie,  lęk o życie, obawy dotyczące utraty zdrowia na zawsze, okaleczenia ciała z powodu radykalnych zabiegów chirurgicznych i uciążliwego, długotrwałego procesu leczenia. Kojarzy się z bólem, cierpieniem, zakłóceniami w życiu zawodowym, przerwaną karierą, a nawet utratą pracy i problemami ekonomicznymi, a także kryzysem w życiu osobistym związanym z relacją z partnerem życiowym czy opieką nad dziećmi. Obawy dotyczą także relacji z dalszą rodziną, znajomymi, radzeniem sobie z poczuciem napiętnowania chorobą, osamotnienia a nawet wykluczenia. Choroba przeraża nie tylko osobę chorą, ale także napawa lękiem jej najbliższych.

Pomimo rozwoju medycyny i coraz skuteczniejszego leczenia nowotworów, trudno jest pogodzić się z diagnozą raka. Z badań wynika, że najczęstszymi reakcjami na kryzys choroby nowotworowej jest gniew, lęk i depresja. Emocje te cechuje duża dynamika i zmienność, uzależniona od zmieniającego się w czasie procesu zmagania się z chorobą.

Diagnoza choroby nowotworowej wywołuje pewne typowe dla większości osób reakcje, które stanowią próbę poradzenia sobie z kryzysem choroby. Badając osoby chore lekarka Elisabeth Kubler-Ross zaobserwowała, że reakcje psychologiczne na diagnozę zagrażającej życiu choroby są w pewnym stopniu podobne. Na tej podstawie wyróżniła ona w procesie przystosowania do choroby pięć stadiów reakcji emocjonalnych:

Stadium 1. – szok, niedowierzanie

Stadium 2. – gniew, bunt

Stadium 3. – układy, pertraktacje

Stadium 4. – depresja

Stadium 5. – akceptacja

Stadium 1. Najczęściej, jako pierwsza reakcja na chorobę pojawia się szok i niedowierzanie  Bardzo często przybiera ona postać zaprzeczenia: „Nie, to niemożliwe…, to na pewno pomyłka”, „Te wyniki nie mogą być moje… pomylili się”, „To nie może być rak…”. Diagnoza burzy stabilną wizję  świata, ustaloną hierarchię wartości, obraz siebie jako osoby zdrowej. Reagując w ten sposób  człowiek broni się przed załamaniem, przed ciężarem, który w pierwszym momencie wydaje się nie do udźwignięcia. W ten sposób daje sobie czas na oswojenie się z diagnozą. Mechanizm obronny jakim jest zaprzeczanie, zniekształca rzeczywistość. Stanowi swoistą, nieświadomą obronę psychiki przed zdarzeniami zagrażającymi i jako taki nie służy adaptacji w dłuższej perspektywie. Szczególnie wtedy, gdy nadmiernie opóźnia podjęcie leczenia. Niemniej w tym pierwszym momencie po usłyszeniu diagnozy, mechanizm ten może mieć dobroczynne działanie. Sądzi się, że zmniejsza on podatność na depresję i zaburzenia fizjologiczne.

Stadium 2. Dopuszczenie do świadomości rozpoznania i konieczność konfrontacji z chorobą, wywołuje gniew i bunt, niezgodę na taki stan rzeczy. Osoba może obwiniać siebie i innych, za chorobę. Kierować pretensje i złość do wszystkich wokół: do lekarzy, że nic nie wiedzą, do rodziny, że źle się opiekuje. Pojawiają się wtedy pytania: „dlaczego właśnie ja?...”, „Czym zawiniłem?...”, „Dlaczego właśnie mnie to spotyka?…”, „To niesprawiedliwe…”, „Nie zgadzam się na to…”. Ten etap, kiedy nie tłumi się negatywnych emocji i w którym następuje odreagowanie złości, może przynieść choremu ulgę. Stanowi on normalną fazę procesu przystosowania do choroby. Może też być formą wołania o pomoc, wsparcie i opiekę. Złość i gniew to emocje nieprzyjemne, ale mogą też być dobroczynne, ponieważ niosą ze sobą duży ładunek energetyczny i mobilizują do podjęcia leczenia i walki z chorobą. Badania pokazują, że osoby, które w ten sposób reagują chorobę, mają większe szanse, aby ją pokonać. Kiedy jednak złość zawładnie zbyt mocno i na zbyt długo emocjonalnością chorego, może mieć działanie niekorzystne, destrukcyjne.

Stadium 3. Wzbudzona do działania energia może zostać ukierunkowana na pertraktacje i układy, czyli działania zmierzające do przywrócenia stanu sprzed choroby. Pojawia się nadzieja na wyleczenie, a nawet na nagły zwrot wydarzeń, odwrócenie wyroków losu i swoiste „targowanie się z Bogiem” – „Jeśli tylko wyzdrowieję, to będę dbał o swoje zdrowie…”, „Jeśli wyzdrowieję, to przestanę palić…”, „Jeśli…, to…”. Kiedy pertraktacje nie przynoszą rezultatu i choroba postępuje, rozpoczyna się następny etap reakcji emocjonalnych.

Stadium 4. Niektóre osoby załamują się  psychiczne, co objawia się rozpaczą, depresją i bezradnością. Objawom emocjonalnym towarzyszą zaburzenia snu i jedzenia. Osoba może skarżyć się na nadmierną senność lub przeciwnie, na trudności ze snem. Zazwyczaj w tym okresie chory może być niezdolny do wypełniania swoich dotychczasowych obowiązków i pełnienia ról społecznych. Taki stan może się utrzymywać przez wiele dni, a nawet tygodni.

Stadium 5. Po tym okresie załamania, zmaganiem się ze skrajnie różnorodnymi negatywnymi myślami i bolesnymi przeżyciami, większość osób zaczyna akceptować sytuację choroby, w której się znaleźli. Pojawia się uspokojenie, wyciszenie i zgoda na to, co nieuniknione. Chory wydaje się być pogodzony z utratą zdrowia, a nawet życia.

Przedstawione etapy może przeżywać nie tylko osoba chora, ale i jej najbliżsi. Uważa się ponadto, że te fazy są charakterystyczne także dla ludzi w sytuacji każdej dotkliwej utraty cenionych wartości: zdrowia, pracy, partnera życiowego itp. Trzeba pamiętać, że nie wszystkie osoby przechodzą przez kolejne stadia w przedstawionym porządku. Nie u wszystkich też pojawia się aż pięć kolejnych faz. Zdarza się, że niektórzy od razu akceptują chorobę, a inni czasami nie mogą wyjść poza stadium zaprzeczania. Należy jednak podkreślić, że wszystkie przedstawione reakcje emocjonalne są normalne i powinny być traktowane jako element naturalnego procesu przystosowawczego.

 

Literatura:

  1. De Walden-Gałuszko K.(red.). Psychoonkologia. Kraków 2000.
  2. Kübler-Ross E., Rozmowy o śmierci i umieraniu. Poznań 1998.
  3. Majkowicz M., Wielopoziomowa ocena stanu podmiotowego pacjentów z chorobą nowotworową. Gdańsk 2005.