Choroba przewlekła, jaką jest choroba onkologiczna, stawia przed chorym wiele zadań, z którymi musi sobie poradzić. Jednym z nich jest zaadaptowanie się do bycia pacjentem szpitala. Dla niektórych będzie to kolejny pobyt, który może być związany z nawrotem choroby, dla innych będzie to sytuacja zupełnie nowa. Zarówno jednak dla jednych i drugich może to być sytuacja niezwykle stresująca [1].

Tak już jest, że sytuacje nowe, nieznane wywołują w nas napięcie i niepewność. Nic więc dziwnego, że perspektywa pobytu w szpitalu także wzbudza w nas lęk. Obawy dotyczą środowiska i warunków, w jakich przyjdzie im przebywać, zasad w nim obowiązujących, ludzi, których spotkamy. Nie wiemy, czy uda nam się dostosować do nowego otoczenia? Jak sobie poradzimy z lękiem wywołanym cierpieniem innych pacjentów? Z brakiem intymności? Martwimy się o naszą rodzinę. Czy w wyniku wzmożonych obowiązków nie dojdzie do napięć i konfliktów wewnątrzrodzinnych? Czy nasi bliscy poradzą sobie bez nas? Przecież tak dokładnie nie wiemy, jak długo będziemy poza domem, odizolowani od naszego środowiska z dala od bliskich i przyjaciół. Co z naszą pracą? Obawiamy się o sprawy finansowe. Czy starczy nam na życie, na dalsze leczenie? Dołączają się do tego obawy o własne zdrowie, a nawet życie. Jeśli operacja, która ma nam uratować życie, może przyczynić się do okaleczenia naszego ciała, pobyt w szpitalu będzie dla nas szczególnie obciążający. Zadajemy sobie pytania, jak ułożą się nasze relacje z partnerem? [1]

Sytuacja ta może wiązać się z tak silnymi emocjami negatywnymi, że możemy uznać, że ma ona wszelkie znamiona kryzysu, a więc zdarzenia, które jest na tyle nowe i poważne, że dotychczasowe metody radzenia sobie, jakie stosowaliśmy, są teraz niewystarczające. Człowiek staje przed koniecznością adaptacji do diametralnie zmienionych warunków. Szpitale są instytucjami zhierarchizowanymi i pacjent, którego pobyt jest wymuszony okolicznościami, znajduje się na samym dole tej hierarchii. Oznacza to, że musi się on podporządkować obowiązującym w nim rygorom. Zrezygnować z dotychczasowych przyzwyczajeń i nawyków. Godziny spania, posiłków, badań, zabiegów i innych procedur medycznych oraz przyjmowania odwiedzających osób są ściśle określone. Szpitale to miejsca, w których sposób traktowania pacjenta może sprawiać, że czuje się on obco, nieswojo, co dodatkowo zwiększa i tak wysoki poziom jego stresu [1].

Decydując się na pobyt w określonej placówce zazwyczaj bierzemy pod uwagę specjalistów, którzy tam pracują, a także wyposażenie w nowoczesną aparaturę medyczną. Jednak nie do końca zdajemy sobie sprawę, jak ważne są aspekty psychologiczne, które wywierają zarówno bezpośredni jak i pośredni wpływ na wyniki terapii [1].

Przede wszystkim powinniśmy starać się zlikwidować te źródła stresu, które się da, przed pójściem do szpitala. I chodzi tu nie tylko o zorganizowanie spraw związanych z funkcjonowaniem domu pod naszą nieobecność. Jeśli to możliwe, dobrze by było móc obejrzeć miejsce, w którym będziemy przebywać. Zapoznać się z topografią szpitala, co pozwoli nam obniżyć nieco lęk przed nieznanym. Zobaczyć, gdzie jest izba przyjęć, oddział, na którym mamy leżeć, dyżurki pielęgniarek i lekarzy oraz toalety. Jeśli w perspektywie mamy dłuższy pobyt, dobrze jest wiedzieć, gdzie znajduje się kiosk z gazetami i gdzie możemy kupić coś do picia. Podczas leczenia w szpitalu należałoby zwrócić uwagę na utrzymanie właściwych relacji z personelem medycznym i innymi pacjentami. Źródłem problemów może stać się nieodpowiednia komunikacja, która utrudni nam adaptację w nowym miejscu. Sprawę komplikuje częsta rotacja personelu, która jest związana z koniecznością nawiązywania relacji od nowa ze zmieniającymi się w trakcie terapii osobami. Sytuację bycia pacjentem utrudnia często przedmiotowe traktowanie przez personel medyczny. Chociaż nie jest to przyjemne, jednak należy zdawać sobie sprawę, że taki sposób patrzenia na pacjenta jest wynikiem przeciążenia i stresu, a czasami nawet wypalenia zawodowego, które dotyka pracowników medycznych. Z drugiej jednak strony dobrze jest wiedzieć, że taki sposób funkcjonowania chroni lekarzy przed zbytnim zaangażowaniem emocjonalnym, które z różnych powodów mogłoby niekorzystnie wpłynąć na ich pracę [1].

Trudności w byciu pacjentem wynikają też z faktu koniecznego w tej sytuacji oddania kontroli nad własnym życiem osobom trzecim i szpitalowi jako instytucji. Z tego powodu mogą się pojawiać nieprzyjemne uczucia ograniczenia wolności i niezależności, a także poczucie pozbawienia dostępu do informacji, co wywołuje niepewność i lęk [1][2].

Niektórzy pacjenci radzą sobie z tą sytuacją przez dobrowolne przyjęcie roli pacjenta i podporządkowanie się obowiązującym rygorom. Pozwala to na utrzymanie dobrych relacji z personelem i sprawny przebieg procedur. Jednak szczególnie dotkliwie sytuację hospitalizacji mogą odczuwać osoby, które w dotychczasowym funkcjonowaniu sprawowały kontrolę nad wieloma aspektami swojego życia i były przyzwyczajone do decydowania o większości spraw. Osoby te najczęściej reagują gniewem, złością i próbami czynnego oporu, które choć w części mają przywrócić im poczucie własnej niezależności. U niektórych może pojawiać się regresja w zachowaniu, czyli nieadekwatne reagowanie, domaganie się nadmiernej opieki i dąsanie się [1][2]. Innym zdarza się apatia i utrata nadziei na wyleczenie oraz nastroje depresyjne. Biorąc pod uwagę, że zaburzenia w funkcjonowaniu emocjonalnym mogą być spowodowane wyżej przedstawionymi uwarunkowaniami sytuacyjnymi osoby chorej, należy wykazać dużą wyrozumiałość i zrozumienie dla tych reakcji, które są trudne także dla osoby tak reagującej. Należałoby je złagodzić i wyciszyć, aby nie utrudniały procesu leczenia i powrotu do zdrowia [1].

Sposoby na zminimalizowanie stresu hospitalizacji:

  1. Ustalmy hierarchię celów i pamiętajmy, że najważniejszy jest powrót do zdrowia.
  2. Pamiętajmy, że jeśli nawet lekarze nie zdołają całkowicie nas wyleczyć, to wykonywane zabiegi czy operacja, złagodzą nasze dolegliwości i pozwolą na lepsze funkcjonowanie w życiu codziennym.
  3. Otwarcie rozmawiajmy o swoich lękach i obawach dotyczących leczenia.
  4. Nie obawiajmy się prosić o pomoc i wparcie psychologiczne. To nie bezradność, to dowód na to, że umiemy sobie poradzić w sytuacji trudnej.
  5. Prośmy lekarza o dostarczanie informacji: na czym będzie polegał zabieg, jakie będą jego skutki uboczne leczenia i kiedy miną. Jak należy postępować po zabiegu [3].
  6. Domagajmy się przystępnej w formie informacji o swojej chorobie w takim zakresie, jakiego będziemy potrzebować oraz dostępu do naszej dokumentacji medycznej [3].
  7. Pamiętajmy, że:
    • to my decydujemy o przekazywaniu przez lekarza lub nie przekazywaniu informacji o naszym stanie zdrowia wybranej przez siebie osobie [3].
    • wszystkie wykonywane zabiegi medyczne wymagają naszej zgody i poszanowania naszej intymności [3]
    • podczas pobytu w szpitalu mamy prawo do kontaktowania się z naszymi bliskimi i wykonywania przez nich dodatkowych zabiegów pielęgnacyjnych, jeśli tego potrzebujemy [3]

Literatura:

  1. Bishop G.D, Psychologia zdrowia. Astrum, Wrocław 2000.
  2. Tylka J., Psychosomatyka. Wybrane zagadnienia z teorii i praktyki. Wyd. Uniw. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa 2000.