W języku potocznym depresję określa się jako zwykłą chandrę, dołek, przygnębienie czy smutek. Często słowa depresja (nad)używa się do nazwania tego, jak reagujemy na trudne wydarzenia, a często aby podkreślić czy ubarwić opis sytuacji. Natomiast depresja to znacznie więcej niż zwykłe przygnębienie. Nie świadczy ona również, wbrew potocznym opiniom, o „słabości charakteru”[7]. Aby zdiagnozować depresję muszą wystąpić określone objawy główne (obniżony nastrój, utrata zainteresowań, zmniejszenie energii), oraz objawy dodatkowe( m.in. osłabienie koncentracji uwagi, trudności z pamięcią, niska samoocena i mała wiara w siebie, zaburzenia snu (wczesne wybudzanie się), poczucie bezwartościowości, pesymistyczna wizja przyszłości oraz zmiany łaknienia-objadanie się lub brak apetytu). U osoby chorej na depresję mogą pojawić się również tak zwane objawy psychotyczne (omamy, urojenia, osłupienie depresyjne) i inne niż wcześniej wymienione objawy somatyczne (zahamowanie lub podniecenie ruchowe, obniżenie popędu seksualnego, zgaga, nudności, wymioty, problemy gastryczne, liczne bóle). Aby możliwa była diagnoza depresji wymienione objawy powinny być obserwowane przez co najmniej dwa tygodnie lub mniej przy szczególnie dużym nasileniu oznak choroby.

Przyczyny depresji mogą wynikać zarówno z nieprawidłowego funkcjonowania OUN (ośrodkowego układu nerwowego) jak i z reakcji na silny stres związany z trudną sytuacją życiową czy traumatycznymi doświadczeniami. Depresja może być reakcją na rozpoznanie nowotworu i występować na początku choroby, przed i po leczeniu, ale też w terminalnej fazie choroby [8]. Elizabeth Kübler Ross[5] określiła ją jako jeden z etapów w zmaganiu się z nowotworem.

Należy rozróżnić „normalną” reakcję na chorobę, którą trzeba by nazwać przygnębieniem związanym z utratą sprawności, zdrowia, planów etc. (etap radzenia sobie z chorobą) od stanu depresji – patologicznego zespołu depresyjnego[3].
Wiele czynników wpływa na to czy „normalne” przeżywanie swojej choroby przekształci się w kliniczną depresję. Wśród czynników ryzyka, które mogą przyczynić się do rozwoju zaburzeń depresyjnych u chorych na nowotwór występują m.in.:

  • brak wsparcia ze strony bliskich,
  • uwarunkowania osobowościowe (np.tendencja do reagowania bezradnością, „melancholiczna” osobowość przedchorobowa),
  • problemy socjoekonomiczne,
  • brak poczucia kontroli nad dynamiką przebiegu choroby,
  • przeszłe doświadczenia kryzysowe (nieporadzenie sobie z nimi),
  • brak celu i sensu życia,
  • poczucie zagrożenia życia,
  • utrata samodzielności,
  • niemożność pełnienia dotychczasowych zadań i ról społecznych,
  • niedostateczna ilość informacji dotyczących swojej sytuacji,
  • odosobnienie od rodziny i przyjaciół (izolacja w szpitalu),
  • obserwacja cierpienia innych pacjentów,
  • sposób udzielania informacji przez lekarzy i pielęgniarki.

Są to czynniki psychologiczne, związane z indywidualnym dla każdego człowieka sposobem przeżywania emocji i doświadczania stresu.

Ponadto czynnikami, które również mają wpływ na ryzyko zachorowania na depresję są czynniki pozapsychologiczne:

  • zmiany organiczne spowodowane np. nowotworem głowy, szyi, mózgu czy trzustki
  • wiek chorego (na wystąpienie zaburzeń depresyjnych są szczególnie narażone osoby starsze, u których ograniczenia wynikające z naturalnych zmian organizmu są pogłębione przez chorobę),
  • niewłaściwie kontrolowany ból przewlekły,
  • zaburzenia funkcji fizjologicznych (zwieraczy),
  • stosowane leki (np. leki z grupy alkaloidu Vinca, interferon,steroidy),
  • odległe następstwa leczenia chirurgicznego,
  • negatywne skutki uboczne procesu leczenia (zmiany w wyglądzie, niepełnosprawność, chemobrain – mózg chemiczny) [2][8]

Badania pokazują, że na zaburzenia nastroju cierpi 40% chorych na nowotwory[1][6]. Stany depresyjne w istotny sposób wpływają na obniżenie jakości życia, na motywację do leczenia oraz funkcjonowanie w relacji z rodziną i personelem medycznym. Przedłużające się okresy spadku nastroju negatywnie wpływają również na siły odpornościowe organizmu[3][6]. Najpoważniejszą konsekwencją depresji jest przede wszystkim brak motywacji do walki z chorobą, ale również ryzyko samobójstwa. Myśli samobójcze mogą wiązać się z momentami kryzysowymi choroby: rozpoznanie, niepowodzenia w leczeniu, nawrót oraz w sytuacjach braku wsparcia[2]. Depresja zmienia sposób widzenia i interpretowania niepowodzeń, nadając im charakter „czarnej ściany nie do przebicia”[4]. Kiedy pojawią się pierwsze oznaki depresji ważne jest aby zwrócić się po specjalistyczne wsparcie psychologiczne lub psychiatryczne. Równie ważne jest wsparcie ze strony rodziny i bliskich, mające duży wpływ na budowanie nadziei i wzmacnianie motywacji do leczenia.

Trudności związane z odpowiednio szybką diagnozą zaburzeń depresyjnych to m.in. lęk przed chorobą psychiczną, traktowanie leków przeciwdepresyjnych jako nieefektywnych, uzależniających lub przeciwwskazanych, ale także tendencja chorego do samowystarczalności (nie potrzebuje pomocy psychologicznej, chce sam sobie poradzić). Z kolei personel medyczny może uznać depresję za normalną reakcję na chorobę nowotworową, może obawiać się urazić chorego przez sugerowanie mu obecności problemów psychicznych, może też zakładać, że chory mający trudności emocjonalne sam podejmie temat obniżonego nastroju. Należy również zwrócić uwagę na podobieństwo objawów somatycznych depresji takich jak np. utrata wagi do objawów, które pojawiają się w przebiegu leczenia nowotworu[1][6].

U części pacjentów podejrzenie, rozpoznanie i leczenie raka powoduje wstrząs psychiczny. Ten silny stres zaburza funkcjonowanie poznawcze, emocjonalne i społeczne. Jeśli ten stan nie zostanie chociaż częściowo opanowany (poprzez konstruktywne sposoby radzenia sobie, wsparcie bliskich, pomoc psychologiczną), wówczas może dojść do dezorganizacji myśli i uczuć. Mogą pojawić się negatywne przekonania na temat samego siebie, otoczenia i swojej przyszłości. Pacjent może mieć wtedy skrajnie pesymistyczną wizję choroby i jej leczenia.

Jednym ze sposobów radzenia sobie jest zaprzeczanie myślom (nie myślę o chorobie) i uczuciom (nie martwię się chorobą). Jest to jednak skuteczne na krótką metę. Nie mamy bowiem możliwości zablokowania naszych myśli i uczuć.

Bardziej korzystna dla psychiki pacjenta jest rozmowa o swoich przekonaniach na temat choroby i odreagowanie napięcia z nią związanego. Niezwykle ważne w tym kontekście jest nazwanie emocji i ujawnienie myśli związanych z przeżywaną sytuacją[8]. Daje to możliwość spojrzenia na proces leczenia nowotworu z motywacją i nadzieją.

Literatura:

  1. De Walden-Gałuszko K., Majkowicz M., Zdun-Ryżewska A. (2013). Zaburzenia przystosowania do choroby nowotworowej – trudności diagnostyczne zespołów depresyjnych. Psychoonkologia. 1. 10 – 15.
  2. De Walden-Gałuszko K., Psychoonkologia w praktyce klinicznej. Warszawa.PZWL
  3. De Walden-Gałuszko K., Majkowicz M. (2001). Model oceny jakości opieki paliatywnej realizowanej w warunkach stacjonarnych. Gdańsk. AMG.
  4. Kępiński A. (2001). Melancholia. Kraków: Wydawnictwo Literackie.
  5. Kűbler-Ross E. (2007). Rozmowy o śmierci i umieraniu. Poznań. Media rodzina.
  6. Majkowicz M. (2008). Wybrane problemy psychoonkologii z uwzględnieniem zagadnień psychiatrycznych. Psychiatria w praktyce klinicznej, tom 1, nr 2
  7. Malhi G. S., Bridges P. K. (2001). Postępowanie w depresji. Wrocław. Wydawnictwo Medyczne Urban&Partner.
  8. Tomaszewska I. (2000) Psychologiczne aspekty depresji w chorobach nowotworowych. Psychoonkologia. 7.